czesci zamienne - agregaty prądotwórcze - Usługi księgowe i rachunkowe Gorzów - darmowe gry java na komórkę - agd - filmy blu-ray - internetowy sklep medyczny - klinika chirurgi plastycznej - dachówki marsylka - Przeprowadzki warszawa - opakowania ozdobne - Germanwings

phpbb3 styles | www.google.pl pozycjonowanie seo Złote myśli

BEZ BÓLU

wrzesień 3rd, 2008

Mówiąc o fenomenach autoregulacji, w pierwszej kolejności mamy na myśli umiejętność obniżania progu odczuwania bólu. Na przykład pozbywania się bólu głowy, zęba czy serca. W stanie szczególnym można znieczulić praktycznie każdą część ciała. Demonstrując efekty znieczulania w grupie uczących się autoregulacji, ochotnicy wywołują u siebie stan szczególny i dają organizmowi, przykładowo, następujący program: ?Ręka (szczęka, ząb) stała się nieczuła na ból, odrętwiała”. Przy tym wskazane jest pogrążenie się w stanie neutralnym jak najgłębiej, by nie przeszkadzać organizmowi w syntetyzowaniu żądanej reakcji zwrotnej. Nie należy przy tym mieszać się do procesu jej realizacji, nie rozmyślać jak i dlaczego odpowiednia reakcja powinna zadziałać i jak w ogóle zachodzi znieczulenie, l czy zajdzie? Jeśli tak ukierunkujemy świadomość ? automatyczna reakcja zablokuje się, jako, że z jednej strony automaty otrzymają zadanie typu “,,”, zaś z drugiej ? typu ?nie”,
Można, jeśli się chce, wykorzystać sprzyjające efektowi obrazy wyobrażeń ze swojego doświadczenia życiowego. Na przykład, jak to kiedyś znieczulano mi stłuczenie chloroetylem, albo ząb za pomocą zastrzyku. Obrazy te odruchowo ożywiają w pamięci organizmu ślady dawnych reakcji.
A oto kilka przykładów wykorzystana autoregulacji w celach leczniczych i profilaktycznych.
Nagromadziliśmy dostatecznie duże doświadczenie jeśli chodzi o zabiegi chirurgiczne wykonywane z pomocą autoregulacji. Uczyliśmy pacjentów, by sami przygotowywali się do operacji. W klinice mikrochirurgii ocznej u profesora S.N. Fiodorowa przeprowadzany był następujący eksperyment. Chorzy przychodzili do kliniki o piątej wieczorem. Od 7.00 do 8,30 poddawali się psychoterapii grupowej, to jest w stanie hipnozy uczyli się autoregulacji. W następnym dniu, o 10-tej rano byli operowani.
Przy uczeniu główną uwagę poświęcano temu, by chorzy w przededniu operacji mogli poprawić swój nocny sen, a bezpośrednio przed zabiegiem samodzielnie zagłębić się w stan głębokiej relaksacji i drzemki.
Bardzo ważne okazało się nie tylko znieczulenie, ale także pozbycie się strachu przed zabiegiem. Od tego w niemałym stopniu zależy stan i zachowanie chorego podczas operacji. Przekonaliśmy się, że człowiek postawiony na progu krytycznej sytuacji emocjonalnej (tj. tuż przed operacją) szybciej się uczył

PODLECZYSZ SIE SAM

wrzesień 3rd, 2008

W końcu lat siedemdziesiątych po ukończeniu Dagestańskiego Instytutu Medycznego pracowałem jako lekarz internista w miejskim szpitalu w Machaczkale. W tym czasie zajmowałem się syntezowaniem procesów akupunktury i hipnozy. Wtedy właśnie odkryto nowy, wcześniej nieznany nauce fenomen: reakcję punktów akupunktury można było włączać bez bezpośredniego bodźca fizycznego! Zwykle czyniono to za pomocą igły, prądu elektrycznego, masażu laserem czy innych narzędzi. Okazało się, że można oddziaływać na punkty sugestią hipnotyczną, wyjątkowo skuteczną.
Zazwyczaj podczas wykonywania akupunktury, kryterium trafienia igły w punkt stanowi zespól charakterystycznych odczuć pacjenta: łomotanie, rozpieranie, osowiałość, ciężkość, ciepło, czy przebieganie prądu elektrycznego. Te odczucia nie powinny mieć charakteru miejscowego (pod samym końcem igły można odczuwać po prostu ból) ? ale odrzutowy, promieniujący, przypominający działanie prądu.
Odczucie prądu podczas zabiegów akupunktury powinno być bardzo wyraźne. Na przykład przy leczeniu zapalenia rdzeniowych korzonków lędźwiowych kręgosłupa często wykorzystuje się punkt w okolicy pośladka ?Chuań-tjao”. Przy dokładnym trafieniu w niego ?bije” na całym odcinku nerwu kulszowego, jak sznurem po nodze: od miejsca ukłucia aż do pięty, a nawet od palców nogi. Wtedy zdarzają się cudowne efekty akupunktury.
Pamiętam, że w gabinecie, w którym przyjmowałem, było bardzo ciasno. Chorzy rozdzielili się więc na dwie grupy ? żeńską i męską. W skład grupy żeńskiej wchodziły przede wszystkim staruszki. Cały gabinet babć. Dziś wyleczysz im korzonki, jutro przyjdą z bólem zęba. Będą ciągle przychodzić. Dla kontaktu z ludźmi, dla towarzystwa. Dla mnie ? kiedy wejdę w trans ? znika pojęcie wieku. Komuś trzeba wkłuć igły, kogoś wprowadzić w krótką hipnozę. Mówię do babulki:
? Droga moja, tutaj cię odremontujemy i uczynimy jak nową. Odmłodzimy!
Babcie siedzą zadowolone niczym uczennice w szkole. Zaprzyjaźniły się ze sobą. Któraś w czyjejś potrzebie chodzi do rady narodowej, inna załatwia nowej przyjaciółce sprawy emerytalne.

JEST TAKI SZCZEGÓLNY STAN…

wrzesień 3rd, 2008

… w którym oddycha się lekko i swobodnie. Wszystko wewnątrz jakby się uwalnia. Trudno to wyrazić słowami, gdyż każdy może odczuwać ten stan inaczej. Jest to jednak zawsze zadziwiająco przyjemna harmonia w organizmie, równowaga duszy i ciała. Głowa staje się jakby ?pusta”, żadnych myśli, nie chce się na nic zwracać uwagi. Całe ciało wypoczywa, gromadzi siły.
Objawy tego stanu czasami powstają same. Na przykład, gdy człowiek bardzo się zmęczył i potem siedzi osowiały, bezmyślnie wpatrując się w jeden punkt. Mózg uruchamia wtedy reakcje obronno-odtwarzające, przełączające ze straty sił do ich gromadzenia.
Inny przykład: biegacz wyczerpawszy siły, czyni ostatni wysiłek przed metą ? i nagle następuje u niego ?drugi oddech”: lżej oddycha, ciało staje się niezwykle lekkie, bieg wydaje się przyjemny do tego stopnia, że teraz zawodnik już mógłby biec i biec. Bowiem u niego pod naporem krytycznego obciążenia odruchowo, automatycznie włączył się szczególny stan odbudowy, zadziałał mechanizm ekonomicznego wykorzystania energii.
Czasami ten stan harmonii włącza się we śnie, szczególnie u dzieci, które wtedy ?latają”.
Jest to zawsze stan komfortu wewnętrznego, kiedy prawdziwie, naturalnie i głęboko oddychasz.
Nieważne, z jakich przyczyn i za pomocą jakich sposobów powstaje ten szczególny, psychofizyczny stan. Zaistniawszy ? odbudowuje zniszczone lub naruszone funkcje neuropsychiczne i fizjologiczne, leczy i odmładza organizm.
Do osiągnięcia tego zadziwiającego, życiodajnego stanu dążą jogowie i buddyści, nazywając go nirwaną. Ma on jeszcze kilka innych określeń: medytacja Wielkie Nic, stan okultystyczny, stan zen, stan mistyczny, autohipnoza, pogrążenie autogenne… My nazywamy go stanem autoregulacji bez względu na różnorodność metod osiągania tego stanu ? chodzi o to samo. Różne są jedynie sposoby jego wywoływania oraz ukierunkowanie praktycznego zastosowania.
W naszej metodzie autoregulacji ? w porównaniu z innymi, znanymi metodami ? osiągnięcie pożądanego stanu następuje niezwykle szybko, a jego zastosowanie może być uniwersalne.
Oto przykład: jeśli w treningu autogennym autoregulacja jest wywoływana w warunkach rozluźnienia nerwowo-mięśniowego, w nieruchomej, wygodnej pozycji ? to autoregulacja, stosowana według mojej metody nastąpi nawet w pozycji stojącej na jednej nodze i na dodatek w ruchu. Osiągnąwszy już ten szczególny stan, człowiek może wykorzystać go do nauki nowego tańca, pisania na rzekomej maszynie, utrwalenia nawyków prowadzenia samochodu lub samolotu, skakania z wyimaginowanym spadochronem, wywoływania stanu nieważkości przed lotem w kosmos czy wykonywania skomplikowanych ćwiczeń fizycznych.
Niekiedy w stanie autoregulacji powstają zdumiewające doznania. Pojawia się nie tylko naturalny oddech, lecz i niezwykle przyjemne uczucie błogostanu, euforii duchowej. Chce się śpiewać, latać! Jakby spadł kamień z piersi… Święto duszy! A potem świeża głowa, jasna myśl. Poprzednie zmęczenie i przeżycia przechodzą jak ręką odjął. Tryskasz energią, chęcią do pracy.

PRYNCYPIA

wrzesień 3rd, 2008

Negocjowanie wymaga umiejętności rozwiązywania konfliktów i niepowodowania kolejnych. Tam gdzie są konflikty są również silne emocje. Gdzie są silne emocje trudno trafnie rozumieć sytuację - jasno i kreatywnie myśleć. Tam gdzie jest konflikt łatwo stracić zaufanie i trudno je budować. A gdzie nie ma zaufania łatwo o wrogość. Wiadomo: zaufanie buduje, wrogość rujnuje. Dobrze negocjować to umieć obchodzić się z emocjami własnymi i innych, budować zaufanie, precyzyjnie rozumieć własną sytuację i sytuację innych, stwarzać korzystne dla obu stron propozycje, przekonywać nie zagadywać i…nie dać się oszukać. Dobrze negocjować to: mieć więcej pieniędzy, więcej czasu, lepszy sex, lepszych przyjaciół, więcej miłości, dłużej żyć i zdrowszym być.

CZYM RÓŻNI SIĘ ŻEBRAK OD BOGACZA?

wrzesień 3rd, 2008

To proste żebrak wydawał pieniądze na treningi, które miały mu dać wiedzę jak zarządzać czasem. Bogacz zdobywał wiedzę jak przebyć drogę pomiędzy pragnieniem a spełnieniem.
Jeśli jesteś na tyle inteligentny, że wiesz jak się nazywasz i w jakim mieście mieszkasz nie jest możliwe byś miał problemy z “zarządzaniem czasem”…co najwyżej możesz nie mieć ważnego powodu by nim “zarządzać” lub nie wierzyć w osiągnięcie tego czego pragniesz. Krótko mówiąc co rzeźbiarzowi po wspaniałych dłutach jeśli brakuje mu inspiracji i wizji? Człowiek który ma cel i misję staje się przeźroczysty. Jest jak pryzmat. Jeśli chce: w świetle codziennych, nawet niesprzyjających okoliczności potrafi odnaleźć tęczę okazji i możliwości. Wniosek - okoliczności się nie liczą - liczy się to jak wykorzystasz okoliczności. Nie istnieje umiejętność zarządzania czasem ponieważ nie ma możliwości zarządzania czasem. Zarządzać znaczy móc coś kazać, znaczy posiadać władzę nad czymś. Nikt z nas nie może nic kazać czasowi nie może kazać mu się zatrzymać, ani zacząć biec szybciej, płynąć w odwrotnym kierunku. Jak macie wątpliwości sprawdźcie u Einsteina. Czas jest jedynie wspólnym dla wszystkich odniesieniem, dzięki któremu możemy synchronizować nasze wspólne działania. Właśnie w tym głównie celu konstruowano, ujednolicano i doskonalono kalendarze i zegary.
W tym kontekście definicja szaleństwa brzmi: pomyśl, że twoje życie i działanie zależy od czegoś, na co nie masz wpływu a potem za wszelką cenę spróbuj zdobyć nad tym kontrolę. Wniosek - nie ucz się zarządzać czasem ucz się kierować sobą, współdziałać z innymi i ucz tego innych. Nie próbuj być władcą czasu raczej stań się władcą siebie. Będziesz potrafił wówczas zabrać siebie i innych tam gdzie tylko zapragniesz. To nie z czasem jest coś nie tak lecz z tobą jeśli nie osiągasz zamierzonych rezultatów.